Moda plażowa

[galeria zdjęć pod artykułem]

Artykuł powstał jako uzupełnienie referatu wygłoszonego podczas wernisażu wystawy „Dokąd sięgam pamięcią – moda kobieca 1890-1990” i pierwotnie został opublikowany w Ciechanowieckim Roczniku Muzealnym, tom X, 2014.

Poniższy artykuł powstał pierwotnie, w nieco odmiennej formie, jako referat, który został wygłoszony podczas wernisażu wystawy „Dokąd sięgam pamięcią – moda kobieca 1890–1990”, 17 maja 2014 roku. Ze względu na założenie, jakie razem z pozostałymi współautorkami wystawy przyjęłyśmy, wybrane tematy z zakresu historii mody w miarę możliwości ilustrujemy fotografiami z rodzinnych archiwów. Pragniemy w ten sposób dać wyraz przekonaniu, że moda jest i była zjawiskiem wynikającym bezpośrednio z życia codziennego i niemal w każdej rodzinie odnaleźć można, często niedoceniane, a bardzo wartościowe pamiątki w postaci fotografii, dawnych ubrań lub… wspomnień mam, babć czy cioć.

Pośród wielu różnych części garderoby ubiór plażowy, jak i jego historia, jest dość szczególny. Po pierwsze, jest to pojęcie dość pojemne, pod którym nie kryje się jedynie kostium kąpielowy, ale także szereg innych akcesoriów, takich jak czepek, parasolka, torba, pantofle, okulary, sukienka plażowa itp. Zresztą, przez wiele lat sam kostium miał dwie odsłony: kąpielową i przeznaczoną do plażowania. Po drugie zaś, historia mody w ogóle, a historia ubioru plażowego w szczególności, odzwierciedla zmiany obyczajowe. Aby uzyskać komfort kąpieli i przebywania nad wodą konieczne było odsłonięcie ciała przynajmniej w stopniu umożliwiającym swobodę ruchów, zarówno na lądzie, jak i w wodzie. Jak widać po dzisiejszych plażowiczkach, trend odkrywania ciała wyewoluował znacznie poza niezbędną konieczność.

Opowieść o XX-wiecznej historii strojów plażowych należy poprzedzić kilkoma słowami na temat zwyczaju kąpieli morskich w czasach nowożytnych, który można datować na drugą połowę XVIII wieku:

Zarówno mężczyźni, jak i kobiety zażywali kąpieli morskich w Anglii w XVIII wieku, a źródła pisane, jak i ryciny sugerują, że zdarzały się kąpiele nago w oddzielnych miejscach. Jednak w większości kurortów noszono specjalny kostium. Cunnington i Mansfield (1969) opisują go jako marynarkę i halkę z brązowego lnu albo długie, luźne, flanelowe worki.

Z początku zabieg ten traktowano jako formę kuracji. W czasopiśmie „Bluszcz” z 1927 roku zamieszczony został artykuł pod tytułem Historia kąpieli morskich , według którego „Zawdzięczamy Anglii pierwszą inicjatywę powrotu do kąpieli morskich. W 1750 r. dr Karol Roussel wydaje w Oxfordzie pierwsze dzieło, traktujące kąpiele morskie jako środek leczniczy” . Mowa także o tym, że najpopularniejszymi kurortami morskimi były francuskie Dieppe i Boulogne. Wszystko to nie oznacza jednak, że zażywanie kąpieli stało się zjawiskiem powszechnym i akceptowanym: w artykule tym mowa o księżnej C. , która w 1806 roku kąpała się w Dieppe, przez co naraziła się na pełne politowania komentarze, jako że pływanie w morzu uważano za lekarstwo na… wściekliznę! Sama zainteresowana wspomina zaś, że jej ojcu zwrócono uwagę, iż ponosi odpowiedzialność za zuchwałe zachowanie swojej córki.

W latach 80. i 90. XIX wieku stosowano wciąż mało jeszcze wygodne stroje, składające się z bloomerek, czyli szerokich, pumpowatych spodni damskich, oraz nakładanej na wierzch tuniko-sukienki. „Buty kąpielowe albo pantofle oraz czepek dopełniały stroju. Rękawy były coraz mniejsze, a w 1885 roku niektóre kostiumy w ogóle ich nie miały. Nawet po tych modyfikacjach kobiety nie miały możliwości spróbować prawdziwego pływania, a ich wodna aktywność ograniczała się generalnie do pluskania na płyciznach” . Kolejna dekada przyniosła, paradoksalnie, zmianę ujemnie wpływającą na praktyczny aspekt ubioru plażowego. Podążając za ówczesnymi trendami w modzie, zaczęto szyć je z coraz większej ilości materiału, rękawy stały się pełniejsze, a sięgające kolan spódnice – dzwonowate. Dolna część ubioru uległa skróceniu, a nogi oblekano czarnymi pończochami.

Do wybuchu I wojny światowej sytuacja zwolenniczek kąpieli nie uległa w gruncie rzeczy zmianie. Nadal kobiety nie mogły odsłaniać zbytnio ciała, jedynie „Odważniejsze zwolenniczki kąpieli nosiły kostiumy w poprzeczne prążki, identyczne jak kostiumy męskie” . Magdalena Samozwaniec wspomina nieestetyczne, w jej mniemaniu, stroje kąpielowe pierwszej dekady XX wieku. Panie „przybrane były w długie czerwone kombinezony z jakiegoś wstrętnego drelichu, a ozdobione u kostek i szyi białą tasiemką. Na głowie miały czepki z żółtej gumy okraszone czerwoną falbanką, a na nogach czarne ciżemki wiązane w kostce tasiemkami” . W owym czasie popularne były kosze plażowe, w których panie odpoczywały po kąpieli. Należy także mieć na uwadze, że w większości przypadków kąpieliska były dzielone, co jednak nie stanowiło przeszkody dla co sprytniejszych wczasowiczów:

Kąpieliska w Świnoujściu podzielone były na Damenbad, Herrenbad i Familienbad. Do Familienbadu wolno było chodzić rodzicom z dziećmi. Posiadanie dziecka było warunkiem wstępu. Aby więc dostać się do owego wspólnego kąpieliska, sprytni młodzieńcy i samotne kobietki wynajmowali dzieci od rybaków i wówczas bez kłopotu byli wpuszczani.

Zasadniczą, rewolucyjną wręcz zmianę przyniosły lata po I wojnie światowej. Było to związane z szeroko pojętą emancypacją kobiet, przejawiającą się, z jednej strony, w stroju: typowa dla lat 20. sylwetka chłopczycy wzorowana była na ubiorze męskim, co odzwierciedlało się w obniżeniu linii talii i wprowadzeniu ubioru luźnego, niepodkreślającego kobiecych kształtów. Dodatkowo skróceniu uległa długość spódnicy, sięgając tuż za kolano. Z drugiej strony, kobiety na masową skalę zaczęły zajmować się sportem, w tym pływaniem. Modna stała się opalenizna. Zanim jednak kobiecy kostium kąpielowy osiągnął uproszczoną, pozbawioną zbędnych upiększeń formę, przeważała nadmierna wręcz strojność:

Kostiumy kąpielowe dla kobiet w pierwszej połowie lat dwudziestych miały jeszcze zdobione obficie falbankami, haftami i patkami tuniki do połowy uda i majteczki sięgające kolan. Wykonywane były przeważnie z tkanin w dwóch kolorach, np. białym i granatowym. Panie zakładały do nich na plaży różnego rodzaju turbany i fezy, a do kąpieli zapinane na pasek pod brodą obcisłe gumowe czapeczki i płytkie pantofle, wiązane w kostkach na tasiemki.

W numerze 27. „Bluszcza” z 1925 roku opublikowano obszerny artykuł pt. Lato…, w którym, z dzisiejszego punktu widzenia, poruszono kilka znaczących kwestii, związanych z ewolucją kobiecego stroju oraz zwyczajów plażowych:

1. Strojność i wyszukany wygląd kostiumu:
Kostiumy kąpielowe są z każdym rokiem bardziej wyszukane, skombinowane i strojne. Dawniejszy, zwyczajny trykot, zniknął prawie z powierzchni, zostawiamy go dzisiaj mężczyźnie, przyodziewając kształty nasze w jedwab surowy, sztuczny lub naturalny, przyozdobiony haftem, aplikacjami, guziczkami, kolorowymi tasiemeczkami itd.;
Warto mieć na uwadze fakt, że przed I wojną światową trykotowe kostiumy nosiła tylko pewna część kobiet, a opisywane przez autorkę liczne zdobienia są właśnie pozostałością z czasów przedwojennych.
2. Zmiany obyczajowe, polegające na tworzeniu wspólnych kąpielisk dla kobiet i mężczyzn, a także (wedle autorki artykułu) zniknięcie koszy plażowych:
Zneutralizowanie plaży, wspólna kąpiel, która jest dzisiaj objawem codziennym, poprzedzająca kąpiel morską czy też rzeczną kąpiel słoneczna, której oddaje się zwykle całe zaprzyjaźnione koło, urozmaicając ją sobie pogawędką, wniosły w dziedzinę kostiumu kąpielowego dużą dozę wyszukania i starania. Inaczej ujmowano taki kostium, który służył jedynie do zanurzenia się w wodzie, a w drodze z kabiny i do kabiny krył się pod płaszczem kąpielowym, inaczej ujmujemy go dzisiaj, kiedy po pierwsze nikt nie słyszał na wybrzeżu naszym o kabinach i gdzie wszystko odbywa się na odkrytym piasku;
3. Podział kostiumów na kąpielowe i plażowe, tj. służące do opalania i, ogólnie, przebywania na plaży (czego nie należy jednak łączyć ze spacerami po kurortowych ulicach):
Kostiumy nasze w tym roku dzielić się będą na dwie kategorie. kostiumy, przeznaczone do pławienia się w słońcu i złocistym piasku wybrzeża i tutaj rozwiniemy całą naszą finezję i gust niezaprzeczony, łącząc barwy, dobierając desenie i formy, kształtom naszym odpowiadające, drugie kostiumy przeznaczone do właściwej kąpieli i kontaktu z falą morską. W tej dziedzinie najmodniejszym będzie kostium z popielatej gumy, który piękne kształty kobiece upodobni nimfie wodnej. / Kostiumy plażowe składać się będą przeważnie z dwóch części, to znaczy ze spodenek i bluzeczki, która takowe przykrywa, lub też dla śmielszych, niekrępujących się zbytnim obnażeniem z jednolitego trykotu jedwabnego, sięgającego do ud, a strojnym haftem barwnym lub aplikacjami w najróżnorodniejszych deseniach;
4. Występowanie różnego rodzaju dodatków, takich jak czepek, pantofle czy płaszcz kąpielowy:
Główki nimf wodnych przystrojone będą w czepeczki z jedwabistej gumy, misternie upinane, a kryjące włosy od zamoczenia, nóżki w sznurowane na łydce, śliczne, gumowe pantofelki, które łatwo znaleźć w kolorze kostiumu, gdyż wybór ich jest wielki. / […] Nie wolno pominąć milczeniem ani też zbagatelizować płaszcza kąpielowego! / Musi on być kształtem modną „cape” naśladujący, a z barwnego eponge’u zrobiony, nosi charakter prędzej okrycia niż kąpielowego prześcieradła tak dawniej prymitywnego i prostego!

Widać zatem, że zwyczaj spędzania wolnego czasu nad wodą był w latach 20. powszechny i nie wzbudzał już kontrowersji. Ponadto kobieta decydująca się na ten typ wypoczynku musiała zaopatrzyć się w szereg niezbędnych elementów garderoby. Odnośnie do wyglądu samego stroju, to początkowo jego forma oparta była na rozwiązaniach przedwojennych i składał się on ze spodenek, tuniki oraz pończoch. Stopniowo spodenki, sięgające kolan, uległy skróceniu, tak samo jak rękawy, natomiast dekolty stały się nieco głębsze i wreszcie całość przerodziła się w jednoczęściowy kostium. Zrezygnowano także z noszenia pończoch. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w bardziej podówczas pruderyjnych od Europy Stanach Zjednoczonych istniały przepisy określające konieczną długość nogawki kobiecych kostiumów, a nierespektowanie ich groziło nawet aresztem.

W latach 30. nogawki kostiumu uległy skróceniu, powiększył się także dekolt na plecach i pojawiły się kostiumy wiązane na szyi. Korespondowało to z tendencją do odsłaniania pleców, obecną w wieczorowej modzie tego okresu. Kostiumy kąpielowe produkowano z dzianiny, sztucznego jedwabiu, acetatu lub wełny. W następujący sposób plażowe zwyczaje zostały opisane w „Mojej przyjaciółce” z lipca 1934 roku:

Kostium kąpielowy i piżama stały się koniecznym składnikiem garderoby kobiecej, a wygrzewanie na słońcu i opalanie – synonimem dobrze spędzonych wakacji. Białe twarzyczki dawno już wyszły z mody. Ogorzałe, możliwie jak najdokładniej opalone ciało stało się ideałem zdobyczy letnich.

Utrzymana została zatem tendencja do opalania ciała, która trwa po dziś dzień. Wspomniana została też piżama plażowa, która składała się z długich do kostek, zapinanych w talii, szerokich, luźnych spodni oraz koszulowej góry. Taki strój zapewniał komfort, był przewiewny i, co najważniejsze, mógł być swobodnie noszony w trakcie spacerów po kurorcie. W „Bluszczu” z 1936 roku opisany był następująco: „Piżamy są w stylu klasycznym, tzw. marynarskie i bardziej fantazyjne, składające się z barwnych spodni i góry wiązanej z jedwabnego szala, chustki wzorzystej lub trykociku” . Inne, wymieniane w tym artykule dodatki to peleryna lub płaszcz frotté, płócienne pantofle oraz novum w postaci krótkich, lekko kloszowanych spódniczek zakładanych na kostium i wykonanych z tego samego materiału.

Nowością lat 30. były także kostiumy dwuczęściowe, które pojawiły się pod koniec dekady. Górę takiego zestawu tworzył zabudowany stanik, a dół – dopasowane, sięgające talii szorty . Jeśli chodzi o lata wojenne to rozwój damskiej konfekcji został zahamowany i generalnie utrzymywały się wzorce z okresu tuż przed rozpoczęciem okupacji. Kostium kąpielowy lat 40., zarówno w kraju, jak i na Zachodzie, zachował dotychczasową formę. Staniki strojów jednoczęściowych oraz dwuczęściowych kompletów generalnie oparte były na formie trójkąta, rozdzielającego piersi. Wiązano je z przodu lub z tyłu oraz na szyi. Na łamach „Przekroju” w lipcu 1946 roku zaprezentowano: Kostium plażowy z trzech części: 2 obowiązkowe, 3 nosi się w ręku (owa „3 część” wygląda na pelerynkę albo spódniczkę, trudno rozstrzygnąć). Rok później, w numerze z 27 czerwca, zamieszczono z kolei przedruki z „Vogue’a” i „Harper’s”, prezentujące panie w płaszczach kąpielowych (niektóre z kapturkami), butach na koturnie i słomianych kapeluszach.

Tymczasem w kraju nie wszystkie plaże wyglądały jak z zagranicznego żurnala. Jak wspomina Wanda Grębecka, będąca podówczas nastolatką:

Były tam [w czasopismach kobiecych] bardzo obszerne kąciki mody. Było tam mówione […], jak się ubrać na plażę. Klęską plaż polskich było to, że kobiety rozbierały się do bielizny – majtki, biustonosz. Zachęcano do szycia kompletów plażowych: kostium kąpielowy oraz sukienkę plażową. Szczególnie na plażach warszawskich było widać kobiety porozbierane do biusthaltera. Te czasopisma kobiece prowadziły akcję, mającą na celu nauczenie, jak wyglądać przyzwoicie. Wspomnienia te pokazują wyraźnie, że w okresie powojennym w Polsce najnowsze trendy nie zawsze znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistości; warto tu zwrócić uwagę na edukacyjną rolę, którą próbowały spełniać czasopisma, czego przykład pojawi się także poniżej.

W kontekście kostiumów kąpielowych lat 40. nie wolno pominąć bikini, które po raz pierwszy zaprezentowano w Paryżu w 1946 roku:

W Europie wprowadzony został skąpy, dwuczęściowy kostium kąpielowy nazwany bikini, mniejszy od jakichkolwiek wcześniej spotykanych. Jacques Heim jest uznawany za twórcę tego stylu, który nazwał atomem. Wkrótce pojawiła się wersja reklamowana jako „mniejsza niż atom”. Koniec końców nazwa atom została zmieniona na bikini. (Bikini była to mała, koralowa wyspa na Pacyfiku, gdzie przeprowadzano od 1946 do 1956 roku próby jądrowe).

Wprawdzie, jak wspomniałam wyżej, dwuczęściowe kostiumy pojawiły się już pod koniec lat 30., a w latach 40. były już powszechne, to jednak odbiegały znacznie od modelu zaprezentowanego w lipcu 1946 roku przez Louisa Réarda. Modelka Micheline Bernardini miała na sobie stanik bazujący na formie trójkąta, ale bardzo skąpo zabudowany, przykrywał bowiem jedynie piersi, a wiązania/szelki zamieniły się w sznurki. Majtki złożone były z dwóch dość wysokich trójkątów zasłaniających przód oraz tył, połączonych na biodrach sznurkiem. Ten skandalizujący jak na ówczesne standardy model kostiumu kąpielowego przyjął się tak naprawdę dopiero w latach 70.

W latach 50. zmieniła się linia modelująca kształt stroju kąpielowego: „Kostium jest nie przecięty w pasie, dół i góra tworzą poziome linie, zachodzi z przodu dość wysoko i tak samo wysoko na plecach. Ramiączka można przy opalaniu się chwilowo odpiąć” . Modne zatem stały kostiumy obcisłe, których dół z zewnątrz dół wyglądał jak opinająca ściśle biodra, króciutka spódniczka z wszytymi wewnątrz majteczkami bądź były to szorciki, których nogawki tworzyły poziomą linię. W katalogu „Świat mody: lato” odnajdujemy następujący opis takiego właśnie stroju kąpielowego: Jednoczęściowy kostium kąpielowy. Pod prostą spódniczką podszyte krótkie majteczki. Kostium można zrobić ze zwykłego kretonu, podszywając go płótnem. Ramiączka mogły być odpinane albo nie było ich wcale, a miseczki stanika nie miały formy trójkąta, ale raczej poziomego owalu, łącząc się w drugą poziomą linie na wysokości pachy, choć w dalszym ciągu zwykle obudowywały całą pierś. W letnich numerach „Przekroju” z lat 50. bardzo wiele miejsca poświęcano różnego rodzaju strojom plażowym:

Najmodniejszym strojem plażowo-wczasowym są szorty z bluzką. Krótkie, obcisłe szorty ze zwykłą koszulową bluzką, prostą, z trzyćwierciowymi rękawami z mankietem podciągniętym, całość z tego samego materiału kretonu lub popeliny. (Jeżeli mamy szorty inne a bluzkę inną, wtedy nosimy bluzkę do środka i ściągamy paskiem).

W numerze z 1955 roku jest z kolei opisywany „kasak” (luźna, tunikowata bluzka) zakładany na kostium lub na szorty. Odnośnie do wyglądu samych kostiumów w numerze z czerwca 1952 roku czytamy: W południe, po orzeźwiającej kąpieli w rzece lub w morzu będziesz opalać się w jednoczęściowym kostiumie plażowym z króciutkimi szortami i stanikiem na szelkach złączonych na karku. Włóż ciemne okulary dla ochrony wzroku przed słońcem, zaś w cytowanym wyżej wydaniu z 1955 roku występują modny kostium (tylko do kąpieli, nie do opalania) z trykotu w kolorowe prążki, z przodu zachodzący aż pod szyję”; „dwa kostiumy plażowe: po lewej jasne spodenki «korsarskie» i ciemna bluzka, po prawej opalacz kretonowy z wiązanym paseczkiem. Z kolei w 1958 roku redakcja rozpisuje się na temat kostiumów wzorowanych na lansowanej na Zachodzie modzie Baby Doll, która przejawiała się w luźnych, zwiewnych sukienkach, wzorowanych na strojach dziewczęcych:

Prócz kostiumów kąpielowych normalnych, dwu lub jednoczęściowych, i prócz kostiumów modnych, w stylu epoki I Wojny Światowej, są w żurnalach także zabawne kostiumiki jakby plażowo-wizytowe […] są też kostiumy-worki, bez talii […] Najdrastyczniej wyraża się styl Baby Doll w koszulkach i wdziankach na plażę, naśladujących dziecinne sukienki. […] Modne są na plażę rzeczy frotowe: wdzianka, kostiumy kąpielowe, szlafroki […].

Z dodatków należy wspomnieć „kocie” okulary przeciwsłoneczne, charakterystyczne, słomiane, spiczaste kapelusze, a także odkrywające stopę sandały. Na chwilę do łask powróciły także parasolki przeciwsłoneczne.

Lata 60. to czas stopniowego odsłaniania coraz większej powierzchni ciała. Modne stały się głębokie dekolty na plecach. Czasopismo z 1962 roku wymienia także turbany z ręczników jako sposób na stworzenie modnego i praktycznego, plażowego nakrycia głowy. Przyszła także moda (nie tylko plażowa) na szerokie opaski na włosy. Przekrój z 1961 roku odnotowuje trend „hiszpański” w modzie kąpielowej:

Na plażę aktualna jest moda w guście wiejsko-hiszpańsko-meksykańskim. bawełny w bardzo ciemnych kolorach: brąz, granat, czarny. Falbany, hafty, szczypanki. Ciemne słomkowe kapelusze z wysoką główką a la katalońskie. Można do tego włożyć klipsy w stylu Carmeny. Uwaga, ciemne kolory na plaży są wielką nowością, dotychczas były w tej okoliczności nie do pomyślenia.

Tak jak bikini było skandalizującą nowością, która z czasem przyjęła się powszechnie, tak monokini nie zdobyło podobnej popularności: Wełniany kostium topless, nazwany monokini, został zaprojektowany dla Harmon Knitwear w 1964 roku przez Rudiego Gernreicha, którego projekty często były zadziwiające. Na monokini składały się czarny, obcisły dół o podwyższonym stanie oraz „góra” w postaci dwóch sznurków podtrzymujących kostium. Co ciekawe, spóźnioną wzmiankę o tym wynalazku odnaleźć można w rodzimej prasie: Typowym wystrzałem jednego sezonu były toplesy, które zresztą o kraj nasz nie zawadziły (kostiumy kąpielowe bez góry, które rok temu narobiły dużo szumu). Dalej opisana została moda na siatki – albo w formie narzucanych na kostium kąpielowy tunik z dużych, wzorowanych na sieciach rybackich oczek, albo jako siatkowy element kostiumów. Stroje dzianinowe, robione jak sweter, również były w modzie , chociaż pojawiły się też przełomowe tkaniny syntetyczne. Były one wygodne, ponieważ szybko schły i nie marszczyły się . Sądząc po moralizującym fragmencie z gazety z 1965 roku w Polsce pojawił się także dziś dość powszechny zwyczaj poruszania się po terenach w okolicach plaży w samym stroju kąpielowym: Natomiast nie podoba nam się zjawisko, które ostatnio się u nas rozpowszechniło, a mianowicie chodzenie w kostiumach kąpielowych – po szosach, a nawet ulicach podmiejskich w okolicach trawy.

Lata 70. na plażach zdominowało bikini, które stawało się coraz bardziej skąpe, chociaż w dalszym ciągu obecne były kostiumy jednoczęściowe: „Są i całe, i 2-cześciowe. Całe mają odsłonięte plecy, zwykle okrągło wycięte poniżej talii, z przodu dekolt w szpic albo okrągły. […] Kostiumy dwuczęściowe są to zwykle bikini i co tu ukrywać są one mikro. Małe majteczki […]. I bardzo mały staniczek na zasadzie 2 trójkątów” . Pojawił się też nowy typ stanika, będący w istocie prostokątnym paskiem materiału, okalającym biust i plecy, co autor „Przekroju” odnotował jako zupełne odejście od koncepcji trójkąta na szelkach. Wraz z upływem dekady, bikini stawały się coraz bardziej skąpe:

bikini jeszcze mniejsze, niż dotychczas. Dół bywa często, ale nie zawsze, wiązany na bokach, na sznurki. Góra też jest tak mała, że szelki w sznurki się zmieniły. […] Nowość: wróciły kostiumy bikini bawełniane. Z wzorzystych modne sa bardzo małe naiwne kwiatki, ten typ materiału w ogóle jest teraz modny. Może być kostium kąpielowy w kolorze wyblakłych dżinsów, w modnym kolorze khaki itp.

Interesująca jest wzmianka o powrocie tkaniny bawełnianej. Podobne zalecenie wyczytać można w książce Kulisy kroju i szycia wydanej w 1977 roku, skierowanej do młodych kobiet, chcących samodzielnie uzupełniać garderobę: Kostiumy plażowe najlepiej szyć z tkanin bawełnianych (kreton, frotté) lub typu Malimo czy Malipol. W przeciwieństwie do kostiumów z włókien syntetycznych, kostiumy z wymienionych tkanin są przewiewne i nie przegrzewają skóry. Z ciekawych dodatków autorka prezentuje również plażowe wdzianko-dywanik: rodzaj sukienki, składającej się z dwóch prostokątów, wiązanych po bokach tasiemkami. Po rozsznurowaniu mogło ono służyć jako koc do opalania.

Modę plażową lat 70. dosyć dobrze podsumowuje początek artykułu zamieszczonego w 1975 roku w „Przekroju”: kostiumy kąpielowe – z najlepszymi życzeniami, żeby była to część garderoby, której jeszcze w naszym kraju w lecie używamy. Być może zdanie to odnosi się do generalnej tendencji zmniejszania powierzchni kostiumu kąpielowego, być może jednak ma jakiś związek z kolejnym kontrowersyjnym projektem Rudiego Gernreicha, twórcy monokini – stringami: W 1975 roku Rudi Gernreich zaprojektował stringi, opisywane różnorodnie jako «praktycznie pozbawiony dołu strój kąpielowy» lub «uświęcone suspensorium», skrojone tak, by odsłaniać pośladki tak bardzo, jak to tylko możliwe, ale jednocześnie zakrywać krocze.

Tym razem projektant miał więcej szczęścia, bowiem stringi przyjęły się na szeroką skalę, również jako element stroju plażowego, w latach 80. i 90. Wtedy także powstał dość charakterystyczny krój oparty na literze V. Dzięki bardzo wysokim, sięgającym niemal talii wycięciom, dół kostiumy tworzy z przodu charakterystyczny kształt V. Dekolty z przodu i na plecach także były dość głębokie. Taki model kostiumu lansowany był w niezwykle popularnym amerykańskim serialu Słoneczny patrol. Równolegle funkcjonowały bardziej tradycyjne, zabudowane kostiumy jednoczęściowe oraz, nieprzerwanie, bikini, także w formie ze stringami. Kostiumy wykonywane były prawie wyłącznie ze sztucznych, szybkoschnących materiałów, takich jak lycra, nylon czy spandex. W 1998 roku pojawiło się, zaprojektowane przez amerykańską pływaczkę Anne Cole, tankini, łączące dół od bikini z górą w postaci zakrywającej brzuch, dopasowanej bluzeczki.

Ten krótki przegląd mody plażowej XX wieku (ze wstępem dotyczącym lat wcześniejszych) z pewnością nie wyczerpuje tematu, pozwala jednak na wyciągnięcie pewnych wniosków. Można wyróżnić kilka punktów zwrotnych w historii damskiego kostiumu kąpielowego:

1. Moment, gdy zaczęto akceptować kąpiele morskie jako formę wypoczynku i w związku z tym powstawały pierwsze, bardzo zabudowane i niewygodne stroje kąpielowe.
2. Ustalenie bazowej formy nowoczesnego kostiumu kąpielowego w końcu lat 20. (nie zapominając o wcześniejszym stosowaniu przez niektóre kobiety prostych, wzorowanych na męskich trykotów). Na bazie pozbawionego zbędnych ozdób, przylegającego do ciała stroju kształtował się dalszy rozwój formy. Sprzyjała temu nowatorska moda na opaleniznę, co łączyło się z odsłanianiem coraz większych partii ciała oraz mniejszym zainteresowanie parasolkami przeciwsłonecznymi.
3. Wprowadzenie kostiumu dwuczęściowego w końcu lat 30. oraz prezentacja bikini w 1946 roku, które, choć upowszechniło się na dobre dopiero w latach 70., do dziś króluje na plażach.
4. Wynalezienie szybkoschnących tkanin, które przyczyniło się do połączenia stroju plażowego z kąpielowym w jedno.

Śledząc historię XX-wiecznego stroju plażowego, dochodzimy do oczywistego wniosku, że z biegiem lat kobiece ciało było coraz bardziej eksponowane. Skrajnym tego przykładem (nie licząc nudyzmu, w przypadku którego trudno mówić o jakimkolwiek stroju kąpielowym) jest zdarzająca się i dziś moda na plażowanie topless w stringach. Jednak praktyka pokazuje, że nie wszystkie panie chcą bezwzględnie odsłaniać ciało w tak drastyczny sposób, czego dowodzi sukces tankini oraz nieustająca popularność bikini z dołem krojem zbliżonym do zwykłych fig. W najnowszych tendencjach dotyczących strojów kąpielowych widać inspiracje latami 50. i 60., pojawiają się także miłośniczki kostiumów wzorowanych na latach 40. Niezależnie od tego, jak dalej rozwinie się forma damskich strojów kąpielowych, pewnym jest, że spędzanie czasu wolnego nad wodą stało się jedną z najpopularniejszych form letniego wypoczynku, a, co za tym idzie, elementy garderoby, jakimi są kostium kąpielowy oraz wszelkie dodatki plażowe, na stałe zadomowiły się w kobiecych szafach, co pewien czas, jak każda część garderoby, zmieniając fason i styl.

Bibliografia:

1. Dewe., Kobieta na plaży, „Moja przyjaciółka: ilustrowany dwutygodnik kobiecy” 1934, nr 13, 10 lipca.
2. Dziekońska-Kozłowska, Alina, Moda kobieca w XX wieku, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1964 [reprint].
3. Hanus, Zofia, Kulisy kroju i szycia, Wydawnictwo „Warta”, Warszawa 1977.
4. Historia kąpieli morskich, „Bluszcz: pismo tygodniowe ilustrowane dla kobiet” 1927, nr 34, 20 sierpnia.
5. Moda, „Przekrój” 1946, nr 65, 7 lipca/13 lipca.
6. Moda, „Przekrój” 1952, nr 377, 29 lipca.
7. Moda, „Przekrój” 1955, nr 534, 3 lipca.
8. Moda, „Przekrój” 1957, nr 639, 7 lipca.
9. Moda, „Przekrój” 1958, nr 692, 13 lipca.
10. Moda, „Przekrój” 1961, nr 849, 16 lipca.
11. Moda, „Przekrój” 1965, nr 1056, 4 lipca.
12. Moda, „Przekrój” 1968, nr 1214, 14 lipca.
13. Moda, „Przekrój” 1975, nr 1577, 29 czerwca.
14. Moda, Przekrój” 1962, nr 903, 29 lipca.
15. Sieradzka, Anna, Moda w przedwojennej Polsce, PWN, Warszawa 2013.
16. Tortora, Phyllis G., Eubank, Keith, Survey of Historic Costume: A History of Western Dress, Fairchild Publications Inc., New York 2005.
17. W., Lato…, „Bluszcz” 1925, nr 27, 4 lipca.
18. Wczasy! Urlop!, „Świat mody: lato” 1959, nr 40.
19. Własna letnia kolekcja przekroju, „Przekrój” 1956, nr 586, 1 lipca.
20. Wszystko o kostiumach kąpielowych, „Przekrój” 1973, nr 1473, 1 lipca.

 

Lucyna Dykas, przełom lat 50. i 60.

Kostium w charakterystycznym dla lat 50. fasonie, opartym na dwóch poziomych liniach (nad biustem i u dołu).

Z przodu przebiegają dwie linie pionowe, wydzielając fragment materiału o odrębnym wzorze.

To również często spotykany na zdjęciach zabieg. Całości dopełnia parasolka plażowa.